Przeciwdziałanie Społecznej Stygmatyzacji i Dyskryminacji Osób Chorych Psychicznie

Samostygmatyzacja to przekonanie, że choroba psychiczna jest powodem do wstydu.

Stygmatyzacja społeczna to marginalizacja, lęk przed odrzuceniem, dyskryminacja np. zawodowa.

Stygmatyzacja Strukturalna, uważamy, że w przypadku osób chorych istnieje stygmatyzacja  przez służbę zdrowia. Zdrowie psychiczne jest traktowane jak margines zdrowia somatycznego. Wyniki badań pokazują, jak znikoma jest wiedza w społeczeństwie na temat chorób psychicznych, przy jednoczesnym braku jakichkolwiek działań z zakresu społecznej edukacji. Wciąż pokutują średniowieczne stereotypy i uprzedzenia dotyczące osób chorych psychicznie, przyczyn zachorowania (np. opętanie i konieczność egzorcyzmów), sposobów i efektów leczenia. W efekcie, jak pokazują badania, pacjenci nie chcą korzystać z opieki psychiatrycznej wstydząc się i bojąc społecznej stygmatyzacji. Konsekwencją jest odwlekanie wizyty u psychiatry, nasilanie się choroby i konieczność, często przymusowej hospitalizacji, co z kolei jeszcze bardziej nasila poczucie wstydu i stygmatyzacji.

Przeprowadzone badania w Wielkiej Brytanii wśród pacjentów psychiatrycznych wskazują, że dla pacjentów piętno jest znacznie gorsze niż sama choroba. Te same badania zwracają uwagę, że 25 % młodych pacjentów przestało uczęszczać do szkoły z uwagi na dyskryminację i napiętnowanie z powodu choroby.

W Polsce brak dostatecznej dostępności do psychiatrów, a w szczególności psychologów i psychoterapeutów, brak w kontraktach NFZ dostatecznej oferty psychoterapeutycznej opartej na światowych standardach, i wreszcie poważne ograniczenia NFZ w dostępnie do najnowszych leków pozwala na stwierdzenie, że jest to przejaw dyskryminacji osób chorych psychicznie przez państwo, przejaw społecznej stygmatyzacji w systemie opieki zdrowotnej. Na tej grupie obywateli jest najłatwiej oszczędzać, ponieważ pacjenci psychiatryczni chcą być anonimowi, nie będą strajkować, szukać medialnego zainteresowania swoimi problemami.

W zaburzeniach schizofrenicznych stosowanie długodziałających tzw. atypowych leków antypsychotycznych w Polsce stanowi osobny problem w stygmatyzacji pacjentów dotkniętych schizofrenią. Brak systematycznego przyjmowania leków stwierdza się w około 50% przypadków chorych. Bardzo częste „wakacje lekowe”, zmiany dawki leku, zmiany leków bez uzgodnienia z lekarzem stanowią ogromny problem i są powodem pogorszenia stanu chorego skutkującego konieczną ponowną hospitalizacją. Po kolejnym zaostrzeniu choroby i leczeniu stanu ostrego schizofrenii, istnieje poważne zagrożenie, że pacjent nie powróci na poziom wcześniejszego funkcjonowania emocjonalnego, społecznego i intelektualnego. Częściowym rozwiązaniem tego problemu jest znacznie szersze stosowanie nowych form leków przeciw psychotycznych, o przedłużonym działaniu w postaci iniekcji, raz w miesiącu. Podając zastrzyk choremu mamy pewność, że pożądana dawka leku jest mu dostarczona i efektywnie działa. Niestety restrykcje refundacyjne NFZ szeroko stosowane w Polsce są tu istotną barierą. Lekarze psychiatrzy z powodu licznych kontroli inspektorów NFZ obawiają się stosować te leki w szerszym zakresie, nawet tam gdzie jest to najbardziej pożądane, tak jak w przypadku nawrotu ostrych objawów schizofrenii. Osobną kwestią jest refundacja tych form leków. Tylko dwa są refundowane. Ogromna, nie do przeskoczenia bariera cenowa stanowi największą przeszkodę dla chorych i ich rodzin. Dwa inne leki czkają na decyzje refundacyjne – oby pozytywne.

W Polsce długo działające leki antypsychotyczne nowej generacji stosowane są zaledwie u około 2% pacjentów, podczas gdy na Węgrzech jest liczba ta jest cztery razy większa. Stosowanie terapii o przedłużonym działaniu jest ekonomicznie uzasadnione jako efektywne kosztowo w porównaniu do terapii doustnych. Nie ma wielkiej różnicy w zamożności Polski i Węgier, jest natomiast ogromna różnica w dostępie do nowoczesnej terapii schizofrenii.

Inne

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!
Facebook IconZnajdź nas na Google+